Powrtót do miedzi - Dlaczego?
Miedź wróciła do mnie. I została na dobre.
Przez wiele lat miedź była jednym z materiałów, z którymi bardzo lubiłam pracować.
Podobało mi się wszystko, co można było z niej zrobić — jej plastyczność, możliwość wyginania, skręcania, młotkowania i formowania. Fascynowało mnie to, że zwykły kawałek drutu pod wpływem moich rąk może zupełnie zmienić swój charakter.
A jednak w pewnym momencie… odłożyłam miedź na bok.
Dlaczego?
Bo przestała być modna.
Kolor miedzi nie pojawiał się już tak często w biżuterii. W sklepach dominowały inne metale, a ja pomyślałam, że skoro klienci szukają czegoś innego, może powinnam podążać za tym, co aktualnie popularne.
I tak moja miedź na jakiś czas zniknęła.
A potem nagrałam jedną rolkę…
Po latach przypadkiem wróciłam do tego materiału.
Chciałam po prostu pokazać proces tworzenia. Nie gotową bransoletkę. Nie idealne zdjęcie produktu.
Chciałam pokazać, co dzieje się z miedzią, zanim stanie się biżuterią.
Rozgrzana miedź, narzędzia, moje ręce i kawałek materiału, który powoli zaczyna przybierać kształt.
Nagrałam rolkę.
I wrzuciłam ją do internetu właściwie bez wielkich oczekiwań.
A potem wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewałam.
Film zaczął oglądać ogrom ludzi. Milionowe wyświetlenia.
Byłam w szoku.
Ale jeszcze bardziej niż same liczby ucieszyło mnie coś innego.
Ludzie naprawdę chcieli to oglądać.
Zatrzymywali się przy filmie, patrzyli, jak powstaje coś od początku do końca. Zamiast przesunąć palcem dalej, poświęcali kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt sekund na obserwowanie procesu.
I pomyślałam wtedy:
„Kurczę… oni naprawdę to lubią.”
Polacy kochają miedź
Ta rolka uświadomiła mi coś bardzo ważnego.
Przez lata myślałam, że miedź jest niemodna i że może właśnie dlatego ludzie jej nie chcą.
Tymczasem okazało się, że problem wcale nie tkwił w miedzi.
Może po prostu trzeba było pokazać ją inaczej.
Nie jako ciężką, toporną biżuterię.
Nie jako coś staromodnego.
Tylko jako materiał, z którego można stworzyć delikatne, kobiece i niezwykle oryginalne formy.
I wtedy przypomniałam sobie wszystko, czego nauczyłam się wiele lat temu.
Wróciłam do techniki wire wrapping — formowania i owijania drutu, którą kiedyś tak bardzo lubiłam.
I zaczęłam eksperymentować.
Miedź obudziła we mnie starą pasję
Nagle okazało się, że umiejętności, które przez lata leżały trochę uśpione, nadal we mnie są.
Tylko teraz patrzyłam na nie zupełnie inaczej.
Zaczęłam tworzyć nowe wzory.
Łączyć miedź z minerałami.
Skręcać druty.
Tworzyć ozdobne bazy.
Młotkować, wyginać, polerować.
Sprawdzać, co stanie się, kiedy połączę ze sobą elementy, których wcześniej nie próbowałam łączyć.
I przede wszystkim — przestałam przejmować się tym, co jest aktualnie modne.
Bo przecież jeśli cały czas będę robiła dokładnie to, co robią wszyscy, nigdy nie powstanie nic naprawdę mojego.
Dlatego powstały moje kolekcje
Miedź stała się początkiem czegoś większego.
Zaczęły powstawać kolekcje, które nie są kopiami tego, co można znaleźć wszędzie.
My Precious.
QUEEN.
Princess.
Każda ma swój charakter.
W jednej najważniejsza jest forma. W innej sposób ułożenia drutu. W kolejnej połączenie miedzi z minerałem.
Nie tworzę ich po to, żeby produkować setki identycznych sztuk.
Tworzę je dlatego, że chcę zobaczyć, co jeszcze można zrobić.
Nie wszystko musi być inne
I tutaj chcę powiedzieć jedną ważną rzecz.
W mojej ofercie znajdziecie również wiele prostszych, bardziej klasycznych bransoletek.
Bo wiem, że nie każdy chce dużą, ozdobną formę.
Są osoby, które kochają minimalizm. Prostą bransoletkę, delikatny drut, kilka koralików i niewielką ozdobę.
I dla nich również tworzę.
Ale obok tych prostszych modeli chcę zostawić miejsce na moje eksperymenty.
Na rzeczy, których nie zobaczycie na każdej stronie.
Na projekty, przy których ktoś spojrzy i pomyśli:
„O, tego jeszcze nie widziałam.”
Biżuteria, której nie trzeba szukać wszędzie
I chyba właśnie to najbardziej podoba mi się w tym, co dzisiaj robię.
Kiedy wróciłam do miedzi, nie wróciłam do niej po prostu jako do kolejnego materiału.
Ona przypomniała mi, dlaczego w ogóle zaczęłam tak bardzo lubić tworzenie.
Dała mi możliwość ponownego odkrycia techniki, którą znałam od lat, ale tym razem pozwoliła mi wykorzystać ją po swojemu.
Dlatego jeśli szukasz miedzianej biżuterii, która nie jest ciężka, toporna i oczywista…
Jeśli lubisz naturalne minerały, delikatne formy, skręcony drut i detale…
Jeśli szukasz czegoś, czego nie znajdziesz w co drugim sklepie…
może właśnie tutaj znajdziesz coś dla siebie.
Bo ja nie chcę tworzyć biżuterii, którą można znaleźć wszędzie.
Chcę tworzyć taką, przy której zatrzymasz wzrok.
Taką, która ma charakter, ale nie przytłacza.
Subtelną, ale inną.
Delikatną, ale wyrazistą.
Ręcznie stworzoną i naprawdę moją.
I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od jednej rolki z rozgrzaną miedzią. ❤️
Madzia Boho
Biżuteria z duszą



